wtorek, 28 października 2008

Metropolita Szeptycki - Książe Kościoła


Od czasu wydania książki ks. Isakowicza-Zalewskiego rozgorzała dyskusja na temat roli Kościoła Greckokatolickiego w czasie akcji mordowania ludności polskiej na Wołyniu. Wiele krytycznych uwag w stronę Metropolity Szeptyckiego, Kościoła Greckokatolickiego i narodu ukraińskiego. Odżyło wiele stereotypów, które nierzadko były podsycane przez różnych komentatorów. Analizując głosy, które pojawiły się w owej dyskusji, nasuwa się tylko jeden wniosek-PRZEBACZENIE. Nie ma innej drogi do wzajemnego zrozumienia i do wzajemnego szacunku. Ubolewa nad grzechami przeszłości mojego narodu, ale jest to mój naród. Ciesze się jego sukcesami i wielkimi mężami stanu, bo jest to mój naród. Tak jak na człowieka kapłan nie może patrzeć wybiórczo, tylko przez pryzmat grzechu, musi patrzeć integralnie, jak na osobę, tak samo i na naród, czy to polski czy ukraiński trzeba patrzeć integralnie z jego sukcesami i porażkami. Lata 1918-1989 są porażką obydwu narodów i polskiego, i ukraińskiego. Naszym zadaniem jest tego błędu nie powtórzyć, a słowa o. Emiliana Kowcza niech każdy z nas kapłanów wypisze w swoim sercu. "Dziękuję Bogu za Jego miłość do mnie. Oprócz nieba, jest to jedyne miejsce, w jakim pragnę pozostawać. Wszyscy tutaj jesteśmy równi - Polacy, Żydzi, Ukraińcy, Rosjanie, Łotysze i Estończycy. Teraz jestem tutaj jedynym kapłanem. Nie wyobrażam sobie co oni by zrobili beze mnie. Tu widzę Boga - Boga jedynego dla nas wszystkich, niezależnie od różnic religijnych, które są między nami. Może nasze Kościoły różnią się między sobą, ale we wszystkich nich króluje ten sam wszechmogący Bóg."

o. Paweł Potoczny

Polecam także http://ostrog.blox.pl/2008/10/Nie-zaprzepascic-szansy.html

sobota, 25 października 2008

Bieszczady we mgle









Prymicje w seminarium

Może to dziwne, że prymicje odbyły się prawie półtorej roku po święceniach, ale nigdy nigdy nie było okazji aby zawitać do kaplicy seminaryjnej. Przy okazji zjazdu duchowieństwa archidiecezji przemysko-warszawskiej w Lublinie udało się odwiedzić seminarium, co było wielką radością dla księży prymicjantów.










Majdanek miejsce przepełnione smutkiem


W czasie ostatniego spotkania kapłanów archidiecezji przemysko-warszawskiej odbyliśmy pielgrzymkę do Majdanka, miejsca śmierci błogosławionego męczennika o. Emiliana Kowcza. W czasie tej wizyty Arcybiskup i Metropolita Jan Martyniak ogłosił bł. o. Emiliana patronem duszpasterzy. Wraz z kapłanami przeszliśmy drogą, którą przebył ojciec Emilian. Baraki, w których zatrzymywałem się, przepełniały wielkim smutkiem. W ciszy tych budynków, które pozostały do dzisiaj można było usłyszeć głos z przed lat. Próbowałem wyobrazić sobie życie obozu, ale nawet w najmniejszym ułamku nie udawało się tego zrobić. Aby docenić wartość życia trzeba to miejsce zobaczyć, zatrzymać się na chwilę i prosić Boga, aby nigdy więcej nie wskrzeszono takich miejsc.

Barak w którym przebywał o. Emilian Kowcz





Drogą męczeństwa o. Emiliana Kowcza