środa, 28 października 2009

Dlaczego modlimy się o pokój?


W Boskiej liturgii św. Jana Chryzostoma w pierwszym wezwaniu pierwszej litanii modlimy się o pokój "В мирі Господу помолімся.(W pokoju do Pana módlmy się.)" Po co??? Nie chodzi tu o pokój-pomieszczenie, ale o stan duszy-osoby. Człowiek, który napełniony jest pokojem Bożym jest w stanie być uczestnikiem Królestwa Bożego w pełni. Tylko ten, który jest współuczestnikiem i współtwórcą pokoju jest w stanie głosić Królestwo Boże. Kapłan uroczyście ogłasza "Błogosławione Królestwo Ojca i Syna i Ducha Świętego teraz i zawsze, na wieki wieków." Będąc w tym Królestwie, człowiek powołany jest do życia w pokoju i pokojem. Gdy sam będziesz żył pokojem to będziesz w stanie darować go innym, a gdy zabraknie go tobie to co podarujesz innym? Z pustego to i Salomon nie naleje. Nie łudź się, że spadnie na ciebie sam. Musisz się o niego starać, zabiegać u Boga, prosić w modlitwach. Dlatego tak ważne jest aby na Boską Liturgię nie spóźniać, bo omija mnie modlitwa o coś, bez czego nie jestem w stanie posunąć się w relacji z Bogiem i drugim człowiekiem. To tak, jak postawić biegacza do biegu w maratonie i nie dać mu butów.

o. Pawło

piątek, 23 października 2009

Dzień za dniem

Otrzymałem ostatnio prośbę, aby częściej zaglądać na bloga i coś dopisywać. Prośbę postaram się spełnić rzetelnie, ale to zależy także od obowiązków, których jest mnóstwo, a czasu mało.

Dzień rusza do przodu z każdym wschodem słońca, a razem z dniem rusza i kapłan do swojej pracy. Praca, która ma wiele wymiarów i płaszczyzn, które wzajemnie uzupełniają się, przenikają i wypełniają. Tym podstawowym, którym się napełniam, aby służyć jak najlepiej jest modlitwa. Minimum przypisane przez prawo i maximum osobistego zaangażowania. Czy czuję Boga w modlitwie? Nie zawsze. Czasem ukrywa się przede mną i muszę się natrudzić. Czasem przestaję się modlić, aby zatęsknić. Gdy tęsknota sięgnie granic wytrzymałości wracam i jestem z Nim. Wtedy Go czuję, że mnie otacza, że zatapia mnie swoją obecnością. Pewnie Bóg uśmiecha się czytając te wypociny, które starają się opisać coś nieopisanego. Osobiste doświadczenie Boga w modlitwie. Mogę tylko próbować to zrobić, ale i tak będzie to nieudolne. Jednak warto się modlić i warto tęsknić.

o. Pawło

NIE BĘDZIE SPOTKANIA CYRYLA Z BENEDYKTEM XVI

Jak widać, Patriarchat Moskiewski sposobem targów chce wymóc jedność Kościoła, ale jak wcześniej pisałem nie o to tu chodzi. Im szybciej uświadomimy sobie, że jedność to przede wszystkim sprawa modlitwy i wzajemnego szacunku, a nie wyzysku i uzurpatorstwa, tym szybciej do tej jedności dojdziemy. Jak widać z poniższej informacji, jedność z Patriarchatem Moskiewskim jest daleko za horyzontem.

o.Paweł

NIE BĘDZIE SPOTKANIA CYRYLA Z BENEDYKTEM XVI

Spotkanie patriarchy moskiewskiego Cyryla z papieżem Benedyktem XVI jest na razie niemożliwe z braku postępu w rozwiązywaniu kwestii spornych między obu stronami.

Oświadczył abp Hilarion, kierujący Wydziałem Zewnętrznych Kontaktów Kościelnych Patriarchatu Moskiewskiego. W rozmowie z agencją ITAR-TASS hierarcha wskazał, że spotkanie takie jest możliwe pod warunkiem, że postęp zostanie osiągnięty przed spotkaniem, a nie w jego wyniku.

Powtórzył, że zasadniczy spór między obu Kościołami dotyczy zachodniej Ukrainy, gdzie – jak powiedział – wielu prawosławnych zostało „pozbawionych możliwości modlenia się w kościołach”.

Ponadto uznanie na Ukrainie Kościoła greckokatolickiego jest postrzegane jako inwazja na „terytorium kanoniczne” Patriarchatu Moskiewskiego, który unitów uważa za zdrajców. Trzeci punkt sporny to oskarżenia o prozelityzm podnoszone przeciwko katolikom przez prawosławnych.

Benedykt XVI trzykrotnie spotykał się już z Cyrylem I – w 2005, 2006 i 2007 r. - gdy był on przewodniczącym Wydziału Zewnętrznych Kontaktów Kościelnych Patriarchatu Moskiewskiego.

Za www.cerkiew.net.pl