sobota, 28 lutego 2009

RELIGIA TV

Znalazłem ostatni o w sieci dostęp do kanału Religia TV. Zapewne niektórzy już dawno to zrobili, ale jakoś dopiero teraz zainteresowałem się t telewizją. Po kilku programach, które obejrzałem, muszę stwierdzić, że jest to dosyć dobra robota. Tematy są ciekawe i wyjaśniające wiele rzeczy. Polecam.

o. Pawło

Wciśnij rybkę jak chcesz pooglądać Religia TV :)

Program Religia TV

piątek, 27 lutego 2009

DRZEWO KIEDYŚ TAM NAMALOWANE



Do Pana podnoszę oczy moje


До Господа возношу мої очі

В нього радість і спасення моє!

Закам'яніло серце моє

Слів Твоїх знова не чую.

Що сталося зі мною?

Чому Тебе знова не чую?

Господи повернися до мене

Бо дух мій без Тебе упадає!

Людина - це моє ім’я,

До гріха серце моє нахиляється.

Очисти серце моє!

Вилікуй мою душу!

Ти моя твердиня і лікар мій

Врятуй мене!!!


4 04 2001




Do Pana podnoszę oczy moje

W Nim moja radość i zbawienie moje!

Serce moje kamieniem się stało

Słów Twoich znowu nie słyszę

Co się stało?

Czemu nie słyszę?

Panie wróć do mnie,

Duch mój bez Ciebie upada!

Człowiek - imię moje,

Nachylam się sercem do grzechu.

Oczyść mnie!

Wylecz duszę moją!

Ty moją opoką i lekarzem

Uratuj mnie!!!


4 04 2001

środa, 25 lutego 2009

FIDES I FILOZOFIA

Радикальна наука філософії
Пояснювання Бога
Творення Його образу
Зодягання в слова
Висказати Невисказаного
Чого ви мудреці хочете?
Дайте Йому спокій
Марні ваші розправи
Марна ваша наука


Повірте, краще вам буде
Відкрийте ваші серця
Нехай світло Боже світить
Бога не можливо пізнати
Поскладати на поличці
Просніться загублені
Поверніться до Господа
Повірте

22 .11. 2002.

piątek, 20 lutego 2009

Figury w śniegu

Po ostatnich opadach śniegu, można zaobserwować fantastyczne widoki. Po nizej zdjęcie zrobione dzisiaj na cmentarzu przy ul. Słowackiego w Przemyślu. Figura Matki Bożej w szalu śniegowym.
 
o.Pawło

Orędzie Ojca Świętego Benedykta XVI na Wielki Post

Drodzy bracia i siostry!

Na początku Wielkiego Postu, który jest drogą intensywnego przygotowania duchowego, Liturgia zachęca nas do trzech praktyk pokutnych, bardzo bliskich biblijnej i chrześcijańskiej tradycji – modlitwy, jałmużny i postu – abyśmy jak najlepiej mogli przygotować się do obchodów Świąt Wielkanocy i doświadczyć mocy Boga, który – jak będziemy słuchać podczas Wigilii Paschalnej - “oddala zbrodnie, z przewin obmywa, przywraca niewinność upadłym, a radość smutnym, rozprasza nienawiść, usposabia do zgody i ugina potęgi” (Exultet).

W tradycyjnym Orędziu na Wielki Post, chciałbym w tym roku w szczególny sposób rozważyć wartość i sens postu. Wielki Post bowiem przywodzi na myśl 40-dniowy post, jaki Pan odbył na pustyni przed rozpoczęciem swojej publicznej działalności. W Ewangelii czytamy: “Wtedy Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła. A gdy przepościł czterdzieści dni i czterdzieści nocy, odczuł w końcu głód” (Mt 4, 1-2). Podobnie jak Mojżesz przed otrzymaniem Tablic Dekalogu (por. Wj 34, 28), podobnie jak Eliasz zanim spotkał Boga na górze Horeb (por. 1 Krl 19, 8), tak i Jezus modląc się i poszcząc przygotowywał się do swojej misji, której początkiem było trudne starcie z kusicielem.

Możemy sobie zadać pytanie, jaką wartość i jaki sens ma dla nas, chrześcijan, rezygnacja z czegoś, co samo w sobie jest dobre i pozwala nam żyć. Pismo Święte i cała chrześcijańska tradycja uczą, że post pomaga unikać grzechu i tego wszystkiego, co do niego prowadzi. Dlatego też w historii zbawienia wielokrotnie odnajdujemy zachętę, by pościć. Już na pierwszych stronicach Pisma Świętego Bóg nakazuje człowiekowi, by nie jadł owocu zakazanego: “Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać według upodobania; ale z drzewa poznania dobra i złego nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz” (Rdz 2, 16-17). Komentując Boży nakaz, św. Bazyli zauważa, że “post został nakazany w Raju”, a “pierwsze takie polecenie zostało wydane Adamowi”. I kończy tak: “zakaz »nie wolno ci jeść« jest zatem prawem postu i wstrzemięźliwości” (por. Sermo de jejunio: PG 31, 163, 98). Zważywszy na to, że wszyscy jesteśmy obciążeni grzechem i jego konsekwencjami, post jest nam dany jako środek pozwalający odnowić przyjaźń z Bogiem. Tak uczynił Ezdrasz przed powrotem do Ziemi Obiecanej z wygnania, zachęcając zgromadzony lud do postu, “byśmy się umartwili – mówi - przed Bogiem naszym” (Ezd 8, 21). Wszechmocny wysłuchał ich modlitwy oraz zapewnił swoją przychylność i opiekę. Podobnie zachowali się mieszkańcy Niniwy, którzy posłuchali Jonaszowego wezwania do pokuty i na znak szczerości ogłosili post, mówiąc: “Kto wie, może się odwróci i ulituje Bóg, odstąpi od zapalczywości swego gniewu, a nie zginiemy?” (Jon 3, 9). Również wtedy Bóg wejrzał na ich czyny i ich oszczędził.

W Nowym Testamencie Jezus ukazuje głęboką przyczynę postu, piętnując zachowanie faryzeuszy, którzy skrupulatnie przestrzegali nakazów prawa, choć ich serca były od Boga daleko. Prawdziwy post, powtarza w innym jeszcze momencie Boski Nauczyciel, to wypełnianie woli Ojca Niebieskiego, który “widzi w ukryciu i odda tobie” (Mt 6, 18). On sam daje tego przykład odpowiadając szatanowi, po 40 dniach spędzonych na pustyni, że “nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych” (Mt 4, 4). Celem prawdziwego postu jest zatem spożywanie “prawdziwego pokarmu”, którym jest pełnienie woli Ojca (por. J 4, 34). Skoro więc Adam nie posłuchał nakazu Boga, by “nie spożywać owocu z drzewa poznania dobra i złego”, człowiek wierzący poprzez post pragnie z pokorą zawierzyć się Bogu, ufając w Jego dobroć i miłosierdzie.

Praktyka postu była bardzo rozpowszechniona we wspólnocie pierwszych chrześcijan (por. Dz 13, 3; 14, 22; 27, 21; 2 Kor 6, 5). Również Ojcowie Kościoła mówią o mocy postu, która chroni przed grzechem, tłumi pragnienia “starego Adama” i przeciera w sercach ludzi wierzących drogę ku Bogu. Post jest także częstą praktyką świętych wszystkich epok i przez nich zalecaną. Św. Piotr Chryzolog napisał: “Duszą modlitwy jest post, a życiem postu miłosierdzie. Kto się więc modli, niech pości, a kto pości, niech spełnia uczynki miłosierdzia, niech wysłucha proszącego, który chce być słyszany. W ten sposób otwiera dla siebie uszy Boga, który nigdy się nie zamyka na głos błagającego” (Kazanie 43: PL 52, 320.332).

Wydaje się, że w obecnych czasach zmniejszyło się nieco znaczenie duchowe praktyki postu, a stała się ona raczej – w kulturze zdominowanej przez poszukiwanie dobrobytu materialnego – środkiem terapeutycznym wspomagającym pielęgnację własnego ciała. Poszczenie służy oczywiście dobrej kondycji fizycznej, ale dla ludzi wierzących stanowi w pierwszej kolejności “terapię” pomagającą leczyć to wszystko, co uniemożliwia wypełnianie woli Boga. W Konstytucji Apostolskiej Paenitemini z 1966 r., Sługa Boży Paweł VI stwierdził, że należy postrzegać post w kontekście powołania każdego chrześcijanina, który “nie dla siebie (...) żyć winien, ale dla Boga, który go umiłował i za niego wydał samego siebie, żyć też winien dla braci” (por. Rozdz. I). Wielki Post mógłby być dobrą okazją do przypomnienia sobie zasad zawartych w cytowanej Konstytucji Apostolskiej, podnosząc tym samym wartość autentycznego i niezmiennego znaczenia tej pradawnej praktyki pokutnej, która może nam pomóc zadać śmierć naszemu egoizmowi i otworzyć serce na miłość Boga i bliźniego, co stanowi pierwsze i najważniejsze przykazanie nowego Prawa, a zarazem kompendium całej Ewangelii (por. Mt 22, 34-40).

Skrupulatne przestrzeganie postu przyczynia się ponadto do nadania osobie – jej ciału i duszy – spójności, co pomaga jej unikać grzechu i wzrastać w zażyłości z Bogiem. Św. Augustyn, który dobrze znał własne złe skłonności i nazywał je “węzłem zawikłanym i splątanym” (Wyznania, II, 10.18), w traktacie o “Użyteczności postu” pisał: “Zadaję sobie wielkie udręki, aby On mi przebaczył, sam siebie karzę, aby On mi pomógł, by znalazł we mnie upodobanie, by zaznać Jego słodyczy” (Sermo 400, 3, 3: PL 40, 708). Odmawianie sobie pokarmu materialnego, który żywi ciało, umacnia wewnętrzną gotowość do słuchania Chrystusa i żywienia się Jego zbawczym słowem. Przez post i modlitwę pozwalamy, by On przychodził i by zaspokajał największy głód, jakiego doświadczamy w naszym wnętrzu: głód i pragnienie Boga.

Jednocześnie post pomaga nam uświadomić sobie, w jakiej sytuacji żyje wielu naszych braci. W Pierwszym Liście św. Jan napomina: “Jeśliby ktoś posiadał majętność tego świata i widział, że brat jego cierpi niedostatek, a zamknął przed nim swe serce, jak może trwać w nim miłość Boga?” (3, 17). Dobrowolny post pomaga nam naśladować styl Dobrego Samarytanina, który pochyla się nad cierpiącym bratem i śpieszy mu z pomocą (por. Enc. Deus caritas est, 15). Nasz wolny wybór, jakim jest rezygnacja z czegoś, aby pomóc innym, w konkretny sposób pokazuje, że bliźni przeżywający trudności nie jest nam obcy. Właśnie po to, by pobudzić do zachowania takiej nacechowanej otwartością i wrażliwością postawy wobec braci, zachęcam parafie i wszystkie inne wspólnoty, żeby w okresie Wielkiego Postu wierni częściej praktykowali post, indywidualnie i wspólnotowo, oddając się ponadto słuchaniu Słowa Bożego, modlitwie i uczynkom miłosierdzia. Taki właśnie był, od początku, styl życia chrześcijańskiej wspólnoty, w której organizowano specjalne zbiórki (por. 2 Kor 8-9; Rz 15, 25-27), a wierni byli zachęcani do oddawania biednym tego, co dzięki postowi udało się odłożyć (por. Didascalia Ap., V, 20,18). Także dziś należy na nowo odkrywać tę praktykę i do niej zachęcać, przede wszystkim podczas liturgicznego okresu Wielkiego Postu.

Z tego, co powiedziałem, jasno wynika, że post jest wartościową praktyką ascetyczną, duchową bronią w walce z wszelkim możliwym, nieuporządkowanym przywiązaniem do nas samych. Dobrowolna rezygnacja z przyjemności, jaką jest jedzenie, i z innych dóbr materialnych pomaga uczniowi Chrystusa panować nad innymi rodzajami głodu osłabionej grzechem pierworodnym natury, którego negatywne skutki odbijają się na całej osobowości człowieka. Do tego też zachęca starożytny liturgiczny hymn wielkopostny: "Utamur ergo parcius, / verbis, cibis et potibus, / somno, iocis et arctius / perstemus in custodia - Ten czas przeżyjmy w skupieniu, krótsze niech będą rozmowy, skromniejsze nasze posiłki, więcej czuwania”.

Drodzy bracia i siostry, jak widzimy, post ostatecznie pomaga każdemu z nas – jak pisał Sługa Boży Papież Jan Paweł II – w czynieniu z siebie całkowitego daru dla Boga (por. Enc. Veritatis splendor, 21). Niech zatem Wielki Post posłuży każdej rodzinie i każdej chrześcijańskiej wspólnocie do oddalenia wszystkiego, co rozprasza ducha, i pogłębienia tego, co karmi duszę otwierając ją na miłość Boga i bliźniego. Myślę szczególnie o intensywniejszej modlitwie, lectio divina, częstszym przystępowaniu do Sakramentu Pojednania oraz aktywnym uczestniczeniu w Eucharystii, a przede wszystkim w niedzielnej Mszy św. Z takim wewnętrznym nastawieniem wejdźmy w pokutny klimat Wielkiego Postu. Niech nam towarzyszy Błogosławiona Dziewica Maryja, Causa nostrae laetitiae, i niech nas wspiera w trudzie wyzwalania serc naszych z niewoli grzechu, by coraz bardziej stawały się “żywym tabernakulum Boga”. Z tymi życzeniami zapewniam o modlitwie, aby każdy wierzący i każda kościelna wspólnota z pożytkiem szli wielkopostną drogą, i z serca udzielam wszystkim Apostolskiego Błogosławieństwa.

Benedykt XVI

Watykan, 11 grudnia 2008

Amen w rytmie disco

Historia o tym, że wiara czyni cuda, w dodatku ekonomiczne. W Bełchatowie działa niezwykła dyskoteka. Jest tam muzyka, jest świetna zabawa i nie ma ani kropli alkoholu, a mimo to są tłumy chętnych. I tak pomysł jednego z miejscowych katolickich[autor napisał sprostowanie więc zamieszczam tak jak ma być] księży bardzo dobrze się sprawdza, ku zaskoczeniu wszystkich.

Zachęcam do obejrzenia.

VIDEO

o.Pawło

sobota, 14 lutego 2009

Нині сили небесні з нами невидимо служать

Wspomnienie niesamowitego przeżycia, którego doświadczyłem podczas Liturgii Uprzednipoświęconych Darów, w której po raz pierwszy wziąłem udział będąc w seminarium To moje uczucia, może niepoprawne, czy nieporadnie zapisane, ale to było coś nie do opisania. Pewnie dlatego jest to takie nieskładne. :)

„Нині сили небесні з нами невидимо служать; ось бо входить Цар Слави, ось жертва тайна совершенна супроводиться у славі. З вірою і любов'ю приступім, щоб нам причасниками життя вічногог бути. Алилуя, Алилуя, Алилуя„

Ніколи я такого не бачив, ніколи я такого не чув і не досвідчив. Бог обявився мені в Трьох особах, в одному часі. За іконостасом Святий Дух виповняв все Святилище, немов кадильний Дим. Велика тайна проходила на моїх очах! Ісус прийшов до нас, простих людей. До нас грішних, до тих, які не гідні дивитися на Нього. Бог Отець - Проміння Сонця, ідеально прості Проміння перешивають Дим Кадильниці. Наповнює каплицю світлом. Що дивне, електричне світло включене, але воно не так ясне, як Проміння Бога Отця.

„Ось бо входить Цар Слави" ... напруга, пошана, вся неміч перед Царем „З вірою і любов`ю" на колінах, з головою у руках, приступає. Велика ясність не проходить. „Єдин Свят, Єдин Господь, Ісус Христос, на Славу Бога Отця. Амін.„

В повітрі відчуваєтсья Велику Тайну, Святість. Боюся порушитись; чи то рукою, чи ногою. Відчував на собі Очі Бога. Дослівно ОЧІ БОГА. У центральному вікні каплиці не в силі побачити світ на зовні, Ясність, Велика Ясність осліплює очі. Відвертаю голову, світло засильне, але за момент дивлюсь у Ясність знову. І так без перерви. Божим Світлом наповняю серце.

„Благословлю Господа на всякий час.„ Виходить Ісус Христос. Це не мрія ані марево. Справді Ісус Христос виходить, справді стає перед нами. Тиша і за коротенький момент заклик „ПРИСТУПІТЕ„. Ідемо, як один чоловік, всі ідемо до Нього. Перший брат, другий, вже цей передомною. І зараз я, вже я, приступаю, приймаю і „Благословлю Господа на всякий час. Алилуя.„ Ясність, неустанне світло, повертаю до нього. Сита вже душа, але п`є дальше Світло Господнє. Вже ніхто мені не відбере Господа, бо Він є у моєму серці.
Кличу до Вас Брати і сестри, невіруючі і хитаючіся Псалмом 33

„Приступіть до Нього і просвітіться (...)
О цей убогий візав, і Господь вислухав його (...)
Блажен Муж що уповає на Нього (...)
Ізбавить Господь душі рабів своїх (...)„

Звичайний відпуст, кінець. Літургія закінчилась, але не закінчилась зустріч з Богом, вона триває безнастанно. Він є присутній у кожній годині нашого життя, у кожному з нас є Бог. Шукайте Його у своїх серцях, а коли Його там не буде то не плачте, тільки знайдіть людину що Бога бачила.

Ніколи я такого не бачив, ніколи я такого не чув і не відчував. Тепер вже бачив, чув і відчував. Бачив, як
„ ...входить Цар Слави „

7 III 2001

Poszukując Miłości



Poszukując Miłości


miłości
gdzie Ty jesteś?
czemu Ciebie nie ma?
może w lesie się zgubiłaś?
może w głębokie morze wpadłaś?
już wiem gdzie jesteś!
ptak na złotych skrzydłach przyleciał
złapał Cię za ręce
i zabrał w nieznane dla mnie miejsce
szukam Ciebie
jak szalony wędruję
i pytam ludzi o Ciebie
na rozdrożu stoję
czekam i czekam i czekam
a Ciebie nie ma
nie widzę Ciebie miłości!
nie widzę i nie słyszę!
wróć do mnie
przyjdź – błagam
usłysz moje wołanie
głos mojego cierpienia
usłysz mój krzyk
krzyk mojego serca
miłości przyjdź i przynieś ukojenie memu cierpieniu.

II

Miłość w zielonym lesie
Rozmawia z ptakami
W zielonym lesie
Małe ptaszki bawi
W tym lesie
W szumie drzew tańczy
Matka ziemia z miłością rozmawia
Ojciec wiatr po głowie ją głaszcze
Siostra rosa wraz z nią cieszy się
Bo brat urodzi się niedługo
Miłość cieszy się
I las się cieszy
Wszystko dookoła niej się cieszy

III

Stoję na skrzyżowaniu
i czekam na miłość
ruszam w drogę
stać mi już ciężko
wędruję po świecie bez przerwy
jej szukam
bezustannie do niej wołam
ale ona nie słyszy
las chcę odnaleźć
w którym schowała się miłość
ten zielony las
gdzie ptaki śpiewają wesoło
gdzie ojciec wiatr i matka ziemia siostra rosa i brat - młody orzeł
o imieniu Wolność
i ona miłość
droga ciężka
o kamienie się potykam
poobijany przez życie
ból i żal
ale miłość nie daleko
ja to wiem ja to czuję
że ona już tu będzie

IV

Las się cieszy i tańczy
A miłość razem z nim tańczy
Pomiędzy drzewami z bratem orłem tańczy
Zbiega na dół
Siada na trawie
A siostra rosa chłodzi jej rozgrzane czoło
Siedzi tam tylko chwilę
Znów się wzbija w powietrze
I z ojcem wiatrem
Ponad chmurami lecą
Wysoko nad wierzchołkami drzew
Miłość z wiatrem tańczy
A kiedy zmęczy się zabawą
Kiedy zmęczy się tańcami
Leci do matki ziemi
Kładzie się w jej ramionach
I śpi

V

Idę przez pole zlane krwią
Po walce trupy leżą jeden na drugim
Tu miłości nie było
Tu była śmierć i cierpienie
Idę przez to pole i widzę
Siedzi stara matka nad ciałem
To jej syn
Jedyny jakiego miała
On nie żyje
Konał w cierpieniach
Nie ma ręki i lewej nogi
A dookoła krew i krew i krew

Gdzie jesteś miłości!!!!
Obudź się w końcu!!!
Zawitaj do mego serca!!!
Przyjdź do mnie!!!
Ja na ciebie czekam
Ja ciebie nadal szukam
Miłości padam przed tobą na kolana

Przyyyyyyjdź!!!!!

2 IV 2000

STARE ODGRZEBANE WIERSZE





***

a gdy słońce nad stepem

zaszło czerwone

i wiatr cichutko szumiał

z oddali Twój głos,

głos spokojnej nocy,

przynosił



***


W płatkach róży jesteś zanurzona,

A delikatna ich słodycz

Unosi słońce ponad horyzont.

Dziś świeci ono tylko dla ciebie.

Proszę wstań i spójrz na nie

Jest twoje.

środa, 11 lutego 2009

Rocznia Święceń

Zbliża się druga rocznica święceń diakońskich. 25 lutego 2007 roku w Soborze Św. Jana Chrzciciela w Przemyślu, z rąk Księdza Arcybiskupa Jana Martyniaka przyjąłem święcenia diakonatu. Posługę jako diakon pełniłem do 12 lipca 2007r. Czas przed święceniami diakońskimi był czasem intensywnych przygotowań, szczególnie duchowych. Po przeżyciu rekolekcji w Zakonie Ojców Jezuitów w Warszawie, modliłem się także swoimi słowami prosząc Boga o dobrą posługę.

Молитва за добре дияконське служіння

Господи мій Боже, Ісусе Христе і Святий Душе, Тройце Пресвята, споглян на мене, який хоче бути слугою у дияконстві.

Подай мені силу до служіння, мудрість до життя і натхнення до голошення Твоєї Євангелії. Нехай малію у своїй службі з кожним днем, кожною хвилиною, а Твоя слава нехай зростає.

Мати Божа, Пресвята Діво Маріє, моли Твого Сина, Господа нашого Ісуса Христа за моє майбутнє служіння, яке хочу прийняти. Щоб воно було гідне, щире і наповнене добром, і любов`ю. Щоб ніколи я не устав у зглиблюванні віри і тайн Божих.

Апостоле Павле, мій покровителю, Твої слова про Бога як меч прошивали тих, які слухали і слухають їх. Не меч смерти, а меч життя і вічного спасіння. Моли Господа нашого Ісуса Христа за мене, який хоче взяти у руки меч слова. Щоб був він мечем віри, надії і любові, однак нехай любов у ньому панує.

Амінь.

o. Pawło

poniedziałek, 9 lutego 2009

Orędzie na Światowy Dzień Chorego

Drodzy bracia i siostry,

Z okazji przypadającego 11 lutego, we wspomnienie liturgiczne Matki Bożej z Lourdes Światowego Dnia Chorego wspólnoty diecezjalne zgromadzą się wokół swych biskupów na modlitwę, by zastanowić się i podjąć inicjatywy uwrażliwiające na rzeczywistość cierpienia. Obchodzony obecnie Rok św. Pawła daje nam stosowną okazję, by wraz z apostołem Pawłem rozważyć fakt, że: „jak obfitują w nas cierpienia Chrystusa, tak też wielkiej doznajemy przez Chrystusa pociechy” (2 Kor 1,5). Duchowa łączność z Lourdes przywodzi nam ponadto na myśl macierzyńską troskę Matki Jezusa o braci swego Syna, „pielgrzymującymi jeszcze i narażonymi na niebezpieczeństwa i trudy, dopóki nie zostaną doprowadzeni do szczęśliwej ojczyzny” (Lumen gentium, 62).

W bieżącym roku uwagę naszą kierujemy szczególnie ku dzieciom, stworzeniom najsłabszym i bezbronnym, a pośród nich ku dzieciom chorym i cierpiącym. Są wśród nich małe istoty ludzkie, noszące w swym ciele skutki chorób wywołujących kalectwo, a także te, walczące z chorobami ciągle jeszcze nieuleczalnymi, pomimo postępu medycyny oraz pomocy wybitnych naukowców i pracowników służby zdrowia. Są dzieci zranione na ciele i duszy wskutek konfliktów i wojen oraz niewinne ofiary nienawiści bezmyślnych osób dorosłych. Są „dzieci ulicy” pozbawione rodzinnego ciepła i pozostawione samym sobie, a także nieletni zbezczeszczeni przez ludzi niegodziwych, gwałcących ich niewinność, powodujących w nich uraz psychiczny, która naznaczy je na całe życie. Nie możemy też zapomnieć o niezliczonej rzeszy nieletnich umierających z pragnienia, głodu, braku opieki lekarskiej, jak też o małych wygnańcach i uchodźcach ze swej ziemi, którzy wraz z rodzicami szukają lepszych warunków życia. Wszystkie te dzieci podnoszą niemy krzyk bólu, odwołujący się do naszych sumień jako ludzi i jako wierzących.

Wspólnota chrześcijańska, nie mogąc pozostać obojętna wobec tak dramatycznych sytuacji, poczuwa się do przemożnego obowiązku interwencji. Kościół bowiem, jak napisałem w encyklice „Deus Caritas est” – „jest rodziną Bożą w świecie. W tej rodzinie nie powinno być nikogo, kto cierpiałby z powodu braku tego, co konieczne” (25,b). Pragnę więc, aby także Światowy Dzień Chorego stwarzał wspólnotom parafialnym i diecezjalnym okazję do pełniejszego uświadomienia sobie, że są „rodziną Bożą” i zachęcał je do uwidaczniania we wioskach, dzielnicach i w miastach miłości Pana, która wymaga, „aby w Kościele jako rodzinie żaden z jej członków nie cierpiał, gdy jest w potrzebie” (tamże). Świadectwo miłości stanowi część życia każdej wspólnoty chrześcijańskiej. Kościół od samego początku przekładał zasady ewangeliczne na konkretne gesty, jak o tym czytamy w Dziejach Apostolskich. Dziś, zważywszy na zmienione warunki opieki lekarskiej, odczuwana jest potrzeba jeszcze ściślejszej współpracy między pracownikami służby zdrowia działającymi w różnych instytucjach zdrowotnych a obecnymi na danym obszarze wspólnotami kościelnymi. W tej perspektywie znajduje pełne potwierdzenie wartość pewnej instytucji związanej ze Stolicą Apostolską, jaką jest Szpital Pediatryczny Dzieciątka Jezus, obchodzący w tym roku 140-lecie istnienia.

Ale chodzi o coś więcej. Ponieważ chore dziecko należy do rodziny, która dzieli jego cierpienia, często znosząc wielkie niedogodności i trudy, wspólnoty chrześcijańskie muszą także poczuwać się do pomagania rodzinom dotkniętym chorobą syna lub córki. Za przykładem Miłosiernego Samarytanina potrzebni są ci, którzy pochylają się nad osobami tak ciężko doświadczanymi i potrzebne jest wspieranie ich konkretną solidarnością. W ten sposób przyjęcie i dzielenie cierpienia przekłada się na użyteczne wsparcie dla rodzin chorych dzieci, tworząc wśród nich klimat pogody i nadziei, aby odczuwały one wokół siebie obecność szerszej rodziny braci i sióstr w Chrystusie. Współczucie Jezusa dla płaczu wdowy z Nain (por Łk 7,12-17) i błagalnej modlitwy Jaira (por Łk 8,41-56) stanowią między innymi niektóre pożyteczne punkty odniesienia, aby uczyć się udziału w chwilach udręk fizycznych i moralnych tak wielu doświadczanych rodzin. Wszystko to zakłada miłość bezinteresowną i hojną, odzwierciedlenie i znak miłosiernej miłości Boga, który nigdy nie porzuca swoich dzieci w godzinie próby, lecz nieustannie dostarcza im niezwykłej mocy serca i umysłu, by mogły odpowiednio stawić czoła trudnościom życia.

Codzienne poświęcenie i nieustanne zaangażowanie w służbie chorych dzieci stanowią wymowne świadectwo umiłowania ludzkiego życia, zwłaszcza życia osób słabych i całkowicie uzależnionych od innych. Z całą mocą trzeba mianowicie potwierdzić bezwzględną i najwyższą godność każdego ludzkiego życia. Z upływem czasu nie zmienia się nauczanie nieustannie głoszone przez Kościół, że ludzkie życie jest piękne i należy je przeżywać w pełni także wtedy, gdy jest słabe i otoczone tajemnicą cierpienia. Nasz wzrok powinniśmy skierować ku Ukrzyżowanemu Jezusowi: umierając na Krzyżu chciał On dzielić cierpienie całej ludzkości. W Jego cierpieniu w imię miłości dostrzegamy najwyższy współudział w bólu chorych maleństw i ich rodziców. Mój czcigodny poprzednik, Jan Paweł II, który zwłaszcza u schyłku swego życia dał wspaniały przykład cierpliwego przyjmowania cierpienia napisał: „Na Krzyżu znajduje się «Odkupiciel człowieka», Człowiek boleści, który przyjął na siebie cierpienia fizyczne i moralne ludzi wszystkich czasów, aby w miłości mogli odnaleźć zbawczy sens swych cierpień i wartościowe odpowiedzi na wszystkie swe pytania” (31).

Pragnę wyrazić swe uznanie i zachętę organizacjom międzynarodowym i krajowym, troszczącym się o chore dzieci, zwłaszcza w krajach ubogich i które wielkodusznie, z poświęceniem wnoszą swój wkład w zapewnienie im właściwej i serdecznej opieki. Kieruję jednocześnie stosowny apel do odpowiedzialnych poszczególnych państw, aby zwiększano ochronę prawną i środki na rzecz chorych dzieci i ich rodzin. Zawsze, a tym bardziej gdy w grę wchodzi życie dzieci, Kościół ze swej strony gotów jest do szczerej współpracy dążąc do przekształcenia całej cywilizacji ludzkiej w „cywilizację miłości” (por. Salvifici doloris, 30).

Na koniec chciałbym wyrazić duchową bliskość z wami wszystkimi, drodzy bracia i siostry cierpiący z powodu wszelkich chorób. Serdecznie pozdrawiam tych, którzy wam pomagają: biskupów, kapłanów, osoby konsekrowane, pracowników służby zdrowia, wolontariuszy i tych wszystkich, którzy z miłością poświęcają się leczeniu i łagodzeniu cierpień osób dotkniętych chorobą. Szczególne pozdrowienie kieruję do was, drogie dzieci chore i cierpiące: papież obejmuje was ojcowską miłością, wraz z waszymi rodzicami i rodzinami i zapewnia was o szczególnej pamięci w modlitwie, zachęcając was do ufania w macierzyńską pomoc Niepokalanej Maryi Panny. Rozmyślaliśmy o niej raz jeszcze podczas Świąt Bożego Narodzenia, gdy z radością obejmowała w ramionach Syna Bożego, który stał się Dzieciątkiem. Przyzywając nad wami i każdym chorym macierzyńskiej opieki Najświętszej Dziewicy, Uzdrowienia Chorych, wszystkim z serca udzielam specjalnego Apostolskiego Błogosławieństwa.

Watykan, 2 lutego 2009

Papież Benedykt XVI

©Tłumaczenie tekstu polskiego – Katolicka Agencja Informacyjna

niedziela, 8 lutego 2009

UWIĘZIENI PRZEZ PARKINSONA, ALZHEIMERA I INNYCH STRAŻNIKÓW STAROŚCI

Zbliża się kolejny Światowy Dzień Chorego (11 luty). Jest to bardzo dobra okazja, aby pochylić się nad losem osób, które w samotności przeżywają swoją starość. W wielkim cierpieniu, opuszczeni przez najbliższych i dalszy starzeją się bez nikogo, ewentualnie z opiekunką społeczną, która przychodzi dwa razy w tygodniu.

Niejednokrotnie, odwiedzając chorych w pierwsze piątki miesiąca z Eucharystią i Spowiedzią Świętą, słyszę wiele o samotności i chorobach. O ile te drugie są nieuniknione, to tej pierwszej można zaradzić poprzez zwyczajną, a jakże nadzwyczajną i ekskluzywną, obecność. Każdego ranka w pierwszy piątek miesiąca wyruszając w drogę do moich babć i dziadków, jak modlitwa powracają słowa jednej z moich "klientek": w miesiącu czekam tylko na trzy osoby, listonosza z emeryturą, syna z chlebem i księdza z Eucharystią. Te słowa za każdym razem uświadamiają mi, jak wielkie znaczenie mają te odwiedziny, w których biorę udział. Wierzę, że radość, z kilku minut obecności choć trochę pomaga w złagodzeniu bólu samotności.

Strażnicy więzień samotności są bezwzględni. Często natrętni, nieznośni, znęcają się bezwzględnie nad umęczonym ciałem. W zakładach karnych skazany ma prawo do odwiedzin. Znajdźmy choć chwilę na odwiedziny tych, których strażnicy starości tak męczą.

o.Pawło

czwartek, 5 lutego 2009

POMYSŁ NA FERIE

Chodząc z wizytą duszpasterską natknąłem się na WIELKIE ARCYDZIEŁO chłopaków z podwórka przy ul. Lwowskiej w Przemyślu.

Oto ono...



... jestem pod wrażeniem. Pogratulować chłopakom wytrwałości w lepieniu.

o. Pawło

środa, 4 lutego 2009

Kultura jazdy

Kultura jazdy polskich kierowców pozostawia wiele do życzenia. Bywają nieuprzejmi, a często wręcz łamią obowiązujące przepisy drogowe. „Gość Legnicki” chyba znalazł na to sposób.
Chcemy zaproponować Państwu program, który ma na celu poprawę kultury jazdy kierowców. Program o nazwie „Kulturalny Gość” polega na dobrowolnym podpisaniu przez kierowców Honorowego Dekalogu Kierowcy. Dekalog Kierowcy zawiera dziesięć punktów, których przestrzeganie ma zagwarantować ze strony podpisującego kulturalną i bezpieczną jazdę. Taki kierowca będzie nie tylko przykładem dla innych użytkowników ruchu, ale także promotorem idei chrześcijańskiego stylu życia.

Uczestnikiem programu może być osoba posiadająca ważne prawo jazdy, która wydrukuje Honorowy Dekalog Kierowcy zamieszczony na stronie internetowej „Gościa Niedzielnego” i portalu „Wiara” (zakładka Kulturalny Gość), podpisze się pod jego treścią i odeśle na adres redakcji „Gościa Legnickiego” (Plac Jana Pawła II, 59-220 Legnica).

Na kopercie konieczny będzie dopisek „Kulturalny Gość”. Na adres zwrotny zostanie przesłana przez naszą redakcję nalepka na szybę, informująca o uczestnictwie w programie. Należy ją nalepić w widocznym miejscu na tylnej szybie samochodu tak, aby nie ograniczała widoczności kierowcy. Raz w miesiącu będzie rozlosowywana nagroda dla uczestników programu – zestaw Blue Tooth. Losowanie będzie odbywało się każdego ostatniego dnia miesiąca (z wyłączeniem dni wolnych od pracy) w siedzibie redakcji „Gościa Legnickiego”. Imię, nazwisko i miejsce zamieszkania wylosowanej osoby będzie zamieszczane w najbliższym numerze „Gościa Legnickiego”. Ponadto programowi „Kulturalny Gość” będzie patronował komendant Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.

Program jest skierowany do wszystkich mieszkańców naszej diecezji, którzy posiadają ważne prawo jazdy i którym zależy na poprawie bezpieczeństwa na naszych drogach. Jeżeli zyska akceptację i popularność wśród kierowców, jego formuła może być w przyszłości rozszerzona na kolejne diecezje, aż do objęcia swoim zasięgiem całej Polski.

Każdy z nas może świecić przykładem. A dobre przykłady pociągają. Przekonaj się sam, jaka to satysfakcja być kulturalnym na drodze. Przekonaj się, jak szybko ktoś inny zastosuje Twoje zasady wobec Ciebie.

Program „Kulturalny Gość”
Dekalog Kulturalnego Kierowcy

I. Na drodze będę szanował bliźniego swego.
II. Będę ustępował miejsca pojazdom włączającym się do ruchu.
III. Będę zatrzymywał się przed przejściami dla pieszych.
IV. Nie będę rozmawiał przez telefon komórkowy podczas jazdy.
V. Nie będę wyrzucał żadnych przedmiotów przez okno samochodu.
VI. Stojąc w korku będę wpuszczał przed siebie pojazd czekający na włączenie się do ruchu.
VII. Będę używał odpowiedniego do swojej prędkości pasa ruchu.
VIII. Będę stosował się do znaków drogowych, a w szczególności do znaku „stop” i znaków ograniczenia prędkości.
IX. Będę używał kierunkowskazów zanim zmienię pas ruchu lub zanim wykonam manewr skrętu, a nie dopiero w trakcie tych manewrów.
X. Będę pamiętał, że życie moje, moich bliskich oraz innych użytkowników drogi może zależeć ode mnie.